Pytania, prośby, sprawy różne:) - piszemy na:
serwetkamalowane@o2.pl








free counters

rękodzieło, Handzia i koty, choć ta kolejność, zdaniem kotów, powinna być w sposób oczywisty odwrotna :
piątek, 07 czerwca 2013
Dla dociekliwych

 

Specjalnie dla dociekliwych, którzy domagają się fotograficznej odpowiedzi, jakąż to sukienkę, skoro nie wydzierganą własnoręcznie, założyłam na komunię Handzi. Ano taką:

 

 

Gdy patrzę na tym zdjęciu na Handzię, to mam nieodparte wrażenie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Lakiereczki, wiotkość ogólnorozwojowa, rączki ewolucyjnie chwytne, usta w ciup, oczy w trotuar. :)  Moja matka całe życie mnie łajała: "nie patrz, dziecko pod nogi, weźże głowę podnieś!"  No i patrzcie, nie dość, że mnie samej nie przeszło, to jeszcze na przyszłe pokolenie przelazło. Choć może to i nie takie złe, bo zważywszy na to, jak wygląda większość chodników i jezdni  (tor dla crossowców czasem jest gładszy), to przyszłe pokolenie może zachowa nogi niepołamane i uzębienie całe. :)

 


Tagi: dress
08:00, sasia73 , Szmaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 17 października 2011
Wspomnień czar...

 

Zaszalałam i za całe 3,50 zł  :)) kupiłam torbę. I jak tu nie kochać secondhandów! Otorbienie nie dość, że wygodne (najbardziej pasuje mi nieśmiertelny fason listonoszki), to jeszcze ma czadowy wizual:


 

Kasety magnetofonowe... Spoczywają w pokoju przysypane cywilizacyjnym techpopiołem.

A miało się i Modern Talking na kasetach, i Sandrę, i Shakina Stevensa i inne słitaśne dziewczyńskie kawałki własnoręcznie nagrywane na magnetofonie Grundig...Czatowanie przy radiu. Cisza w chałupie, rodzina wygnana do kuchni, żeby eliminować szumy. Kanał lewy, kanał prawy...Republika, Maanam, Urszula...Marek Niedźwiecki i Lista Przebojów Programu Trzeciego... Pierwszy walkman rozmiarów porządnej cegłówki pod koniec podstawówki...I zegarek z melodyjkami... Ech, wspomnień czar...

Fajna ta torba... :)

 



środa, 08 czerwca 2011
Węże w uchu

 

Z zagłębia allegrowego wykopałam torbę, która mnie zaczarowała, uwiodła, powaliła boskością.

Dosłownie :)

Shiva, Parwati i Ganesha w klasycznych barwach i tradycyjnej pozie:

 

 

 

 

 

 Torba budzi zaciekawienie. Dzieciaki w szkole ciągle wypytują, kim jest ten koleś z wężami w uchu i czemu bobasowi wyrosła trąba.  :)  Straszę je, że też im wyrośnie, jeśli nie zaczną się uczyć :))

 


niedziela, 29 maja 2011
słabość moja...

 

Dziś nie o decou, nie o szydełku, tylko o ... szmatach. No mam, przyznaję się, mam słabość do "szmacianych" nakryć głowy. Chusty, chusteczki, szale, szaliki namiętnie motam w turbany i przepaski. Chodzę w nich i do pracy, i na imprezy. W turbanie byłam już i w sądzie, i na weselu wśród konserwatywnych konserw, i na rozmowie kwalifikacyjnej (!)

I zawsze bawią mnie zbulwersowane spojrzenia tradycjonalistów.

I zawsze tłumaczę, że nie jestem islamską ekstremistką. :)

Mam taką facjatę, która po prostu lepiej wygląda ze szmatą na głowie niż bez. :))

 

 

 

 Nazbierałam już szmat milionpięćsetstodziewiećset. Nie mogę przejść obojętnie obok ciuchlandii, straganów z szalikami, india shopów...Pokażę Wam część tego, co zachomikowałam:

 

 

 

Gdy wynosiłam szmaty do zdjęcia, mąż powiedział, żebym usiadła sobie i poczekała, aż mi przejdzie. Rzeczy niewykonalne są niemożliwe, hre, hre. Właśnie "chodzę" wokół  pięknej chusty na allegro... :)

 

Ze szmacianym pozdrowieniem!