Pytania, prośby, sprawy różne:) - piszemy na:
serwetkamalowane@o2.pl








free counters

rękodzieło, Handzia i koty, choć ta kolejność, zdaniem kotów, powinna być w sposób oczywisty odwrotna :
Blog > Komentarze do wpisu
Moher i inne włochacze

 

Wieści z kociego świata:

między kotami trwają działania podjazdowe. To znaczy Puszkinior prowadzi działania. Wystarczy, że Klarka od niechcenia machnie ogonem - ten odbiera to jako jawną prowokację, śmiertelną obrazę i natychmiast przystępuje do ukrócenia tego oczywistego szyderstwa. W związku z tym turlanie się po domu splątanych kocich kadłubków jest nader częste. Dobrze, że Klara traktuje go z łagodną wyrozumiałością w stylu „młode toto i głupie”, więc wojenki załatwiane są szybko, bez rozlewu krwi i strat w owłosieniu.

W ogóle Klara i Puszkinek to prześmieszny duet.

 

 

Ona – dama, z gładkim, dobrze utrzymanym futrem, milcząca, będąca ponad. Ludzie to dla niej niższy personel obsługujący. Nie brata się z nim szczególnie. Ma swoje sprawy – najczęściej te sprawy znajdują się na piętrze, w mojej pracowni za szafką – tam do tej pory spędzała większość czasu.

Puszkiś to jej przeciwieństwo, jest w pięciu miejscach jednocześnie, cały czas się rusza, powiewając naelektryzowanym pierzem. Towarzyski do wypęku, uwielbia człowieka, wszystko jedno którego. Chce być blisko. W każdym momencie. I nie ma dla niego znaczenia, że są takie miejsca i takie czynności, które człowiek jednak wolałby wykonywać bez kota na kolanach. :)

Puszkinek rozruszał Klarę, nauczył innych zachowań, sprowadził ją na zupełne inne ścieżki, czyt. ewidentne manowce :) Teraz psocą razem, choć to on jest prowodyrem i liderem akcji typu: „kto ostatni na/w/przy/pod … ten niedojda”. No i te jego wojenki w obronie honoru... :)

 

 Z frontu robótkowego: komin ściegiem bombkowym dla Moniczki zrobiony. I teraz uwaga, będzie ostro – komin jest z MOHERU! Prawdziwego, włochatego, gryzącego na maksa! Męskim czytelnikom bloga wyjaśnię tylko, że komin nosi się na szyi. Na gołej szyi! W przypadku moheru ma się na szyi krwiożerczego potwora! Jak widać regularne twardzielki są wśród nas!

Monik, szacun!:)

 

piątek, 06 lutego 2015, sasia73

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Izzy, *.net.hawetelekom.pl
2015/02/07 19:34:04
Trzeba mieć jaja żeby nosić taki komin. Ja mam golf moherowy który leży w szafie i czeka na naprawdę duże mrozy(raz ubrałam wytrzymałam ok 20 min, nadaje się bardziej na tortury niż do noszenia). Czy mi się wydaje Klara nabrała ciałka? Puszkim ma super futro takie kudłate, razem fajnie wyglądają. Widać że Klara ma go na oku:))
-
Gość: Gryx, 77.252.169.*
2015/02/09 19:51:27
Piękne koty! Co do krwiożerczej włóczki zaś - pamiętam z dzieciństwa swetry wełniane, dziergane przez mamę; przy każdej próbie protestu, że "gryyyzieee!", mama odpowiadała z pewnością nie znoszącą sprzeciwu "jakoś nie widzę, żeby zęby miał!" ;)
-
Gość: Gryx, 77.252.169.*
2015/03/18 16:26:57
Halo-haaalooo! Mam nadzieję, że wszystko OK u Was? :)