Pytania, prośby, sprawy różne:) - piszemy na:
serwetkamalowane@o2.pl








free counters

rękodzieło, Handzia i koty, choć ta kolejność, zdaniem kotów, powinna być w sposób oczywisty odwrotna :
Blog > Komentarze do wpisu
pomoc kuchenna

 

Kot często pomaga mi w kuchni.  Pomaganie rozpoczyna się zajęciem pozycji . Miejsca gorszego wybrać już nie może. Ogon prawie wetknięty w gniazdko elektryczne, gorący czajnik w roli farelki tuż obok futrzanego dupska. A ja cała w nerwach, że zakończy się to całopaleniem. Chałupy, nie Kota przecież, ten to się zawsze wywinie. Pół blatu zawalone zwierzem, kroić nie mam gdzie, Kłak zawadza mi jak licealistom lektury. Można próbować przegonić dziada z blatu, ale kiedy wraca po raz sto dwudziesty trzeci, odpuszczam, bo jednak człowiek chciałby coś zjeść, a nie tylko uprawiać gimnastykę według schematu: zdejmij kota z blatu - obrzuć słowem parszywym -  rzuć w kota ścierką lub czym tam masz (jednak mimo wszystko nie nożem; nóż przydaje się do krojenia warzyw) -  znowu wrzaśnij. Spróbuj nie wyjść z siebie, widząc, że kot znów wlazł na blat.  Zdejmij kota - wrzaśnij ...itd.  Przygotowujemy więc żarło. Razem.

Kot, zadowolony z siebie jak zawsze (skurczyflak nigdy nie ma kompleksów, gorszych dni, chandry ani PMS), zaczyna rozmowę:

- Popatrz na mnie!

-Kot, nie teraz, jestem zajęta.

- No weeeź, warto! Paaatrz! - Mruczenie przymilne, mina spapugowana od Handzi, gdy ta chce, żeby kupić jej lody. Łapię się na to.

- Patrzę, no i?

- Jestem, co nie?

-O, Boże - pomyślałam sobie - o, Boże, kot mi się na starość psuje, rozum mu gdzieś wypadł! I gdzie ja mu teraz nowy znajdę? -  ale odpowiadam cierpliwie, wytrenowana do granic (kilkanaście lat pracy w szkole, siedmioletnie dziecko):  - No, jesteś i co?

-No, jestem piękny.

- ?

- Patrz na profil, ignorantko ty! Czajnik nie ma ze mną szans, co nie? Widziałaś jego ucho?  Wielkie i głuche. I głupie. Jak ten nowy, Tadeusz Sradeusz! No i kto jest czempionem, no kto jest czempionem w tym domu? 


 

I triumfalnie dorzuca:

-Piątka, ludzie! Joł!

 

 

- A ty... - to do mnie - ty mi się nie waż więcej zganiać mnie z tego blatu, bo przestanę się do ciebie odzywać!

- Fiat voluntas tua, Kocie, sp... adaj!


Akurat! Obiecanki cacanki!

Zdejmij kota z blatu - wrzaśnij -  rzuć ścierką - zdejmij kota...

:))


piątek, 13 stycznia 2012, sasia73

Polecane wpisy

  • Koty - full version

    Klara po zniknięciu Zenka stała się jakoś tak po ludzku smutna. Siedziała przy drzwiach wejściowych, jakby czekała na niego. Gdy nie wrócił, wyniosła się do do

  • Zenek zaginął...

    Zenek nie wrócił wczoraj do domu.Wyszedł rano do ogrodu. Często tak robi. Wychodzi razem z nami, gdyzbieramy się do pracy i wraca, gdy my wracamy. Czeka przybra

  • Zenon de Compost y Gastronomija

    Strasznie się cieszę, że czytacie mnie tak uważnie.Wasze komentarze tu, na blogu i na facebooku sprawiły, że palnęłam się z hukiem ręką białą w blade czoło. No

  • Lazania

    W końcu chłopcy uprosili mnie i wczoraj na obiad zrobiłam lazanię- niby prosto się robi, ale jakoś nie lubię. Efekt oczywiście fantastyczny, zjedli do ostatnieg

  • Lodowa bonanza

    W pracy bardzo często rozmawiamy o jedzeniu, to chyba najpopularniejszy temat, oprócz omawiania programów telewizyjnych – jako, że nie mamy telewizora to

Komentarze
2012/01/13 19:40:48
Świetny tekst!!!
Kot też (na swój sposób! ;))
-
2012/01/13 20:04:42
ha ha!!! ty to chociaż wrzasnąć możesz..mój jest głuchy od urodzenia i nie słucha nic a nic...uwielbia zasierściać wszystkie koce, kurtki i swetry...zwłaszcza czarne, wtedy najlepiej widać, że na nich leżał...no i oczywiście na książkach często przesiaduje :)) ale na blat i na stół już nie włazi...za ciężki i podskoczyć tak wysoko już nie może
-
Gość: katty_p13, *.aster.pl
2012/01/13 22:09:31
Rżę jak łysa kobyła! Kocham CIę i Twojego Kota! ever!
-
2012/01/13 23:14:48
Virgo - dobrze, że dodałaś "na swój sposób" :))
Wiolu - gruby głuchy kot... Chodź, przytulę Cię, utulę Twój ból... :))
Katjuszo - my Ciebie też! :) Ja bardziej niż on, bo on to najbardziej siebie! :)
-
Gość: Mira, *.ghnet.pl
2012/01/14 06:55:50
Tekst boski! Kot jeszcze bardziej. I rzeczywiście ładniejszy niż czajnik ;) Moja czarna "masakra" też jak nie na blacie, to na stole. Mi to już nie przeszkadza, ale Małż rzuca. Czasem mięsem, czasem butem. Ale kot ma w nosie rzucanki małżowe i wraca. Buziaki z zaspy. Zasypało nas przez noc i teraz gapimy się z kotem w ten czarno-biały świ(a)t. Pięknie jest!
-
Gość: Izzy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/14 12:36:31
buhahaha uwielbiam Wasz duet:) Aż się ręce ze śmiechu trzęsą :)
-
2012/01/15 14:28:28
Ale, Izzy - jak to ręce? Rękoma się śmiejesz? Weź mnie naucz, też tak chcę! :))
-
2012/01/15 15:19:56
Śliczny kotek :)
-
Gość: Izzy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/15 21:42:14
Śmieję się całą sobą, więc ręce też się śmieją ;)
-
Gość: tereza-10, *.strzelcekrajenskie.mm.pl
2012/01/16 11:22:36
Sasik kocham Was , świetny tekst ,świetny kot ,świetna Ty.
Poszczęsciło mi sie ,bo nie wiedza ludzie ile traca nie znając Ciebie..
-
2012/01/21 14:22:57
Super piszesz :) Uwielbiam koty, ale na szczęście moje na blacie nie siedzą :)
-
2012/01/22 14:11:04
Nitkowa Czarownico - szczęściaro Ty! :) I dzięki za komplement!